Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boogieboarding w Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boogieboarding w Polsce. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 października 2016

Dwie piękne sesje na koniec września 2016.

Wczoraj i przedwczoraj zaliczyliśmy dwie piękne sesje surfingowe na Bałtyku.
Zgodnie z naszymi wcześniejszymi prognozami, weszły ładne, równe falki swellowe.
Powierzchnia morza to był czysty glass - praktycznie zero wiatru.
Do tego dodać całkiem słuszny jak na Bałtunio okres fali 7 - 8s
i mieliśmy równiutkie wałeczki, które pięknie składały się i dały popływać.

Pierwszego dnia, fale nie były duże, coś w okolicach 1m, ale za to
ich kształt był perfekcyjny.
Każda łamała się pięknym barrelem, z czego korzystaliśmy często i gęsto.
To były idealne fale na dobyboarda - szybkie, tubujące falki na płyciźnie.

Drugi dzień przywitał nas trochę większymi falami, ale te już nie były
tak równe jak dzień wcześniej.
Właściwie, jak na bałtyckie warunki, były bardzo równe, ale w porównaniu
do dnia wcześniejszego, kiedy to wchodziły perfekcyjnie, były trochę bardziej poszarpane.
Musieliśmy też zmienić spot na dziesiątkę i tam już nie było opcji na tubowanie.
Tylko przez krótki moment pod koniec sesji, fale zaczęły się składać w barrele
w jednym miejscu spotu przy palikach i oczywiście nie byłbym sobą, gdybym tego
nie wykorzystał (druga fotka). Poniżej kilka zdjęć z kamerki na głowie.

 

niedziela, 6 września 2015

BOOGIE JAM 2015 - fotorelacja.

No i pierwszy Boogie Jam za nami.

Fale nie były może ogromne, ale za to równe i ładnie się zawijały.
Kilka razy nawet zakrywały w minibarellach.
Całe towarzystwo dawało z siebie 110% mocy.

Najbardziej wyróżniał się Kowal z Kornwalii, który czesał ładne rollo
i idealne bellyspiny na fali. Widać, że to koleżka, który nad oceanem mieszka :)
Puchar Boogie Jam 2015 i trochę gotówki powędrowały do Kowala,
a my wszyscy mieliśmy kolejną okazję do popływania i dobrej zabawy.

Sprawdźcie jeszcze ciepłe zdjęcia, za które serdecznie dziękujemy Przemasowi Bythesea.


















środa, 15 kwietnia 2015

Wiosenne zabawy 2

Krótka (druga) impresja filmowa z ostatniego pływania na Falezie :)
Chyba przydałby się nam ktoś w wodzie do kręcenia, bo coś z Sikorem nie możemy
się spotkać i nawzajem nakręcić.


>

wtorek, 19 sierpnia 2014

Prognoza na 20 sierpnia 2014r. - jak czytać prognozy.

Panie i Panowie, zapowiada się prawdziwa surfingowa uczta.
Przez całe lato panowała totalna posucha na fale. Ale, ale sierpień nam to wynagradza.
Jeszcze nie zdążyłem się otrząsnąć z poniedziałkowego pływania, a tu taka bomba.

Kiedy oglądałem prognozy kilka dni temu, nie wierzyłem. Sądziłem, że tak jak
już kilkakrotnie ostatnio bywało, taki warun rozmyje się i zostanie z tego marny pył.
No bo przecież jak często zdarza się żeby wiało przez 4-5 dni z rzędu z POŁUDNIOWEGO-zachodu,
fale waliły na północ, a półtora-metrowy swell cichcem przetaczał się w przeciwnym kierunku akurat na największe mielizny...

No dobra, zabierzmy się za te wykresy.
Pewnie część z was zastanawia się, po co zawsze publikujemy wykresy prognozowe.
Nie jest to jakaś tam lansa na schematy, tylko dane historyczne do porównań.
Za każdym razem, kiedy idzie warun, sprawdzamy skąd i jak długo wieje, jaka jest wysokość i okres fali,
to samo dotyczy swellu (kierunek zazwyczaj się pokrywa, dlatego taki raban tym razem),
a temperatura wody, to już taki odnośnik, jaką mamy aktualnie porę roku :)

Ok, ale jak czytać całe to ustrojstwo?
Postaram się w skrócie omówić każdy schemat od lewej do prawej i z góry na dół,
na przykładzie jutrzejszej prognozy. Na samym dole prezentuję cały wykres prognozy
składający się z sześciu pól, które zaraz opiszę. Jeżeli nie jesteś totalnym nerdem,
to raczej nie przebrniesz przez poniższe pierdoły, ale jeżeli dasz radę, to tym samym
możesz się mianować polskim surfingowym prognostykiem i szpanować wśród gimbazy.
Jedziemy:

LEWY GÓRNY RÓG
Określa wysokość i kierunek fali.
Jest to pierwszy wyznacznik do tego, czy w ogóle coś się będzie działo.
Ale uwaga, niektórzy poprzestają już na tym i zakładają, że jak pokazuje 3m
na środku morza, to tak też będzie... chyba na Hawajach.
Jutro spora fala ma przetaczać się z południowego zachodu
(normalnie taki kierunek oznaczałby słabe fale, bo z południa, ale czytaj dalej).

GÓRNY ŚRODEK
Wyznacza okres fali.
Bardzo ważny wskaźnik, w skrócie im mniejszy okres, tym odstępy
między falami mniejsze = mielonka,
im okres większy, tym fala lepiej się wypiętrza i ma lepszy kształt.
Dla Bałtyku 7-8s jest całkiem nieźle, 9 widywałem na wykresach,
ale DYCHA, uuu panie...
Jutro solidne 8s, obiecująco.

PRAWY GÓRNY RÓG
 Kierunek i siła wiatru.
Bardzo, bardzo, bardzo ważny element całej układanki.
Bez wiatru nie byłoby fal na Bałtyku,
ale jeżeli w porę się nie wyłączy lub nie zacznie wiać z boku,
a marzeniem jest offshore, czyli wiatr od lądu,
to zepsuje najlepsze nawet fale.
W poniedziałek wydarzyła się rzecz prawie niespotykana na Bałtyku,
czyli właśnie wiatr offshore. Swell szedł sobie z północnego zachodu,
a wiało z południa - nawet położenie wiatraków w Pucku wydało mi się jakieś nienaturalne.
 Jutro nie tak dobrze, jak w poniedziałek, bo silny wiatr z południowego zachodu,
ale biorąc pod uwagę klify w Jastrzębiej, może być nieźle.

LEWY DOLNY RÓG
Wysokość swellu.
Wydawać by się mogło, że na Bałtyku to czysta utopia, a jednak...
Właśnie kończę montować film z poniedziałku, i cały czas nie wierzę,
jak to możliwe, że powierzchnia wody wygląda jak na jeziorze
i nie wiadomo skąd podnosi się przecudowna, równiutka fala.
Kierunek fal wiatrowych, jest raczej zgodny z kierunkiem wiatru,
ale swell, to już odrębna historia.
Wracając do wykresu: jeżeli w ogóle jest najniższa wartość,
należy się cieszyć, 1m to pełen wypas, półtora to już orgazm.
Jutro... no właśnie. Pomimo wiatru i fal z południowego zachodu,
w pasie przybrzeżnym na wysokości Jastrzębiej Góry, będzie walił
1-1,5m swell z północnego zachodu, REWELACJA.

DOLNY ŚRODEK
 Okres swellu.
Podobnie jak przy "górnym środku" z tym, że z kombosem :)
Jutro, lepszy niż okres samej fali, a to się nieczęsto zdarza.

PRAWY DOLNY RÓG
Temperatura wody.
Niby nic, ale np. w połowie lipca w Jastrzębiej woda miała 8 stopni,
a na Zatoce 18 !!! Czasami warto to sprawdzać.
Jutro, zupa z przyzwoitymi 18 stopniami.

Ok, wszystko wstępnie omówione.
Tylko do tego wszystkiego jeszcze trzeba wiedzieć
dla jakiej prognozy, które spoty powinny działać.
Oczywiście różnie bywa i nie zawsze to co powinno działać, działa
bo albo prognoza była słaba, albo pomyliliśmy się przy założeniach.
No ale przy odrobinie praktyki, wiadomo co i jak.

Jakby tego było mało, są jeszcze trzy ogólne zasady:

A. 
Wykres na daną godzinę nie prezentuje jak długo wieje/faluje z określonego kierunku,
a jest zasadnicza różnica, czy wieje jeden dzień, czy trzy dni i kocioł zdąży się rozhulać.
To trzeba po prostu śledzić na bieżąco.
  
B.
Prezentowane wartości, to jest ŚREDNIA i to średnia raczej dla otwartego morza,
więc fala w spotkaniu z linią brzegową, a w szczególności wychodząc z głębokości
na mieliznę, wypiętrza się wyżej i gwałtowniej (a o to nam tutaj wszystkim chodzi).

C.
Zasada końcówki warunku tylko potwierdza dwie powyższe,
ale o tym wiedzą tylko najbardziej sędziwe sęki :)

Zobaczycie sami.
Być może dzisiaj bolą mnie paluchy od klepania w klawikord,
ale jutro będą mi puchły łydy od padlowania na przekonkretnych falach.
A teraz proszę o etat jako adiunkt z teorii względności na Les Universités de Hossegor.




niedziela, 10 sierpnia 2014

06.08.2014 surf session.

W końcu trafiła się w miarę równa fala. Nie była może ogromna, ale za to dawała pole do popisu przy nauce trików. Całkiem nieźle siadało el rollo, chociaż jak to zwykle na Bałtyku bywa, fali brakowało mocy, żeby pociągnąć po wykonanym triku.


niedziela, 20 lipca 2014

Letni Boogie chillout.

Miała być piękna pogoda, plażowanie z całymi rodzinami, a zamiast tego trafiliśmy na paskudny deszcz i zimną wodę. Starzy wyjadacze jednak nie zawiedli i udało nam się popływać w największym dotychczas gronie - na spocie było pięciu bodyboarderów. Dodatkowo gościliśmy Łukasza "Kowala" z Kornwalii, który pokazał klasę. Kowal zaprosił nas do siebie nad ocean. Z chęcią skorzystamy z zaproszenia, żeby dać lokalesom porządną szkołę... wipeout'ów :)


niedziela, 13 lipca 2014

Dwie prawe.

Dwie przyjemne falki z piątkowego pływania. Niebawem filmik z wczorajszej imprezy "Chapnij fale", gdzie stawiła się silna ekipa.


sobota, 8 lutego 2014

FAQ - surfing czy bodyboarding?

Od dłuższego czasu nie ma fal, więc panuje straszna zamuła. Skoro nie mamy żadnego nowego materiału do opublikowania, postanowiłem dodać kolejną pozycję do naszego działu FAQ (ang. Frequently Asked Questions).

 Co poniektórzy, a w szczególności mający skłonność do filozofowania lub szukania dziury w całym, mogą zastanawiać się, co jest lepsze: surfing czy bodyboarding. Na tak postawione pytanie trzeba odpowiedzieć, że jest to bzdurne pytanie, bo obydwa sporty są mega zajawkowe, a bodyboarding jest odmianą surfingu. No dobra ale drążąc temat, co wybrać: surfing na brzuchu czy na stojąco, trzeba dojść do wniosku, że wszystko zależy od preferencji. Część osób które uprawiają surfing, zaczynało od bodzika lub uprawia oba sporty zamiennie. My wybraliśmy boogie, co było częściowo kwestią przypadku, w każdym razie nic nie wskazuje na to, żebyśmy w najbliższym czasie mieli porzucić tą zajawkę. Kwestia może być natomiast istotna dla osób, które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z łapaniem fal, ale nie wiedzą na co się zdecydować.

Jak pisałem wyżej, wszystko zależy od indywidualnych preferencji, ale należy wziąć również pod uwagę gdzie chce się łapać fale. Moim zdaniem (również kilku innych osób, w tym uprawiających surfing na stojąco), na Bałtyku więcej można wycisnąć z bodyboarda. Wynika to z faktu, że w porównaniu do oceanu, mamy raczej słabe fale, a dni kiedy pojawia się naprawdę konkretny swell należą do rzadkości. Na boogie znacznie łatwiej złapać mniejsze i nierówne fale, a jazda jest dłuższa, niekiedy do samej plaży. Zdaje mi się, że doznania i adrenalina również jest większa na bodyboardzie niż pływając na stojąco - w przypadku mniejszych fal, stojący surfer może mieć falę do pasa, a my leżąc na brzuchu zawsze mamy tą falę nad sobą :) 

Reasumując, moja prywatna opinia jest taka, że na warunki bałtyckie boogieboarding ma przewagę. Nie oznacza to, że surfowanie na stojąco na Bałtyku jest niemożliwe lub nie ma sensu. Wręcz przeciwnie, jeżeli ktoś kocha surfing i łapie fale nad naszym morzem czy lato czy zima, to pełen szacun. Równie dobrze można powiedzieć, że nad Bałtykiem są o wiele lepsze warunki na windsurfing czy kite'a, więc łapanie fal bez żagla jest słabe. Zarówno surfer jak i bodyboarder ma nad Bałtykiem lekko mówiąc przejebane, więc powinniśmy trzymać się razem i pielęgnować wspólną zajawkę. Mamy wielu znajomych surferów i bardzo często spotykamy się w wodzie na tych samych miejscówkach. Szanujemy się nawzajem i wspólnie cieszymy się tymi samymi falami. Mam nadzieję, że nigdy u nas nie dojdzie do sytuacji o których można usłyszeć z najbardziej znanych spotów na świecie, gdzie zdarza się, że surfer patrzy krzywym okiem na bodyboardera lub odwrotnie, kiedy lokalesi boczą się na przyjezdnych, łysi na długowłosych, ci w krótkich piankach na tych z kapturami i itd itp. Łapanie fal to najpiękniejszy sport na świecie, nie ważne czy na brzuchu, na stojąco czy na głowie ! ! ! 

Poniżej zdjęcie, które zrobił mi Paweł z Surfing Polska podczas naszej ostatniej wspólnej sesji na Bałtyku, na dowód tego, że jesteśmy jedną wielką surferską rodziną, a temat tego posta można o kant dupy rozbić :)


piątek, 10 stycznia 2014

Prognoza na 11 stycznia 2014r.

Jak my się cieszymy, że mieszkamy w Polsce, gdzie lato rozpoczyna się w połowie stycznia. No więc skoro jest ciepluchno i panuje niezły warun, trzeba uderzać na wodę. Jutro inauguracja sezonu 2014 :)


czwartek, 17 października 2013

Prognoza na 18 października 2013r.

Po trzech tygodniach posuchy, w końcu jutro będzie falowało i to nie byle jak. Z prognozy wynika, że można spodziewać się 2,5m fal z okresem 8 sek. co jest bardzo przyzwoitym wynikiem, niestety wszystko popsuje trochę zbyt silny wiatr od morza. 

Jeszcze dwa dni temu prognozy pokazywały warun idealny na sobotę rano: 2m swell z okresem 9 sek i wiatrem offshore, ponieważ w nocy z piątku na sobotę wiatr słabnie i zmienia kierunek, więc miało być perfect. Niestety wszystko się posypało i jest spore ryzyko, że w sobotę fale będą za małe. 

Nic to cieszymy się tym co mamy - jutro ze szczęścia nasikamy w piankę :)


wtorek, 24 września 2013

30 sekund na fali

Wczoraj panował całkiem niezły warun, chociaż nie tak dobry jakby to wynikało z prognozy.
Poniżej zamieszczam krótki montaż z najlepszej fali dnia, która pociągnęła mnie przez pół minuty.
Dla takich chwil się żyje :)


środa, 14 sierpnia 2013

Bodyboarding o wchodzie słońca

Dzisiaj rano zaliczyliśmy jedną z piękniejszych sesji w tym roku. Na spocie byliśmy o piątej rano jeszcze przed wschodem słońca. To co miało za chwile nastąpić, przerosło nasze oczekiwania. Nie chodzi tutaj nawet o fale, które były wyborne, ale o ogólne wrażenia estetyczne związane z otaczającymi nas okolicznościami przyrody. 

Wschód słońca okazał się fenomenem. Pomarańczowa tarcza wychyliła się zza horyzontu barwiąc niebo i wodę na różne odcienie czerwieni i żółci. Chmury tańczyły na niebie, tworząc kłębiaste kształty. Gdzieś tam na horyzoncie, pociemniałe niebo co chwila przeszywały błyskawice. Ten niesamowity spektakl natury znalazł swoje apogeum, gdy po przeciwnej stronie od słońca, na zachodzie utworzyła się ogromna, pełna tęcza od lewej do prawej, jak w dziecinnej kolorowance (tej niestety nie uwieczniłem na zdjęciach, ponieważ byłem już w wodzie, a aparat został na brzegu).

Fale były dosyć duże, ale przede wszystkim równiutkie, swellowe, jak od linijki. Zero wiatru i okres fali 7s. Nie mogliśmy się nacieszyć. Czesaliśmy falę za falą, więc postanowiliśmy zrobić sobie nawzajem mały foto seszyn i na zmianę jeden łapał fale, a drugi robił zdjęcia. Mamy trochę materiału, który niebawem opublikujemy. Do tego Robert miał kamerkę GoPro, więc niektóre fale będą z dwóch ujęć (foto z brzegu i film z kamery na głowie).

Jakby tego było mało, w końcu udało mi się wykręcić forward spina, potocznie nazywanego trzysta sześćdziesiątką :D


niedziela, 11 sierpnia 2013

Prognoza na cztery dni

Obecny sezon zdecydowanie należy zaliczyć do najbardziej owocnych od kiedy zacząłem moją przygodę z boogieboardingiem. Właśnie sprawdziłem prognozy, które zapisuję sobie przed każdym pływaniem i wychodzi na to, że co roku surfuję coraz więcej. Niby nic, ale w tym roku już teraz mam więcej surf-dniówek, niż przez cały poprzedni rok, a mamy dopiero połowę sierpnia. 

Wygląda na to, że w tym tygodniu statystyki powiększą się o następne cztery dni. Warun panuje przez pięć kolejnych dni z rzędu włączając dzisiejszy, w którym niestety nie mogłem wybrać się nad morze. Liczę na to, że uda mi się łapać fale w poniedziałek, wtorek, środę i czwartek. 
FUCK YEAH ! ! !

Poniżej prognozy na cztery dni, oczywiście w godzinach, w których planuję boogie: pn-wt po południu, śr-czw o wschodzie słońca. Mam dużo różnych obowiązków, ale trzeba je jakoś pogodzić z surfowaniem - nie ma to tamto. Na razie poniedziałek i środa wygląda najlepiej, ale przez parę dni prognoza z pewnością się trochę zmieni.

Prognoza na poniedziałek:

Prognoza na wtorek:

Prognoza na środę:

Prognoza na czwartek: