Pokazywanie postów oznaczonych etykietą el rollo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą el rollo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lipca 2017

Uuuu baby I like it raw - cztery lata BOOGIEboarding !

Jeszcze do nie dawna wkurzaliśmy się na Bałtyk za nierówne i poszarpane fale.
Oglądaliśmy filmy z oceanu, gdzie surferzy prują na pięknych i równiutkich falach.
Żałowaliśmy, że u nas fala często kończy się closeoutem lub zamykającą sekcją z przeciwnego kierunku.

Tak było do niedawna, dopóki nie nauczyliśmy się wykorzystywać tych nierówności na własną korzyść.
Właśnie te poszarpane sekcje dają nam możliwość tłuczenia takich trików jak rollo.
Uwielbiamy strome, prawie pionowe starty na szybkich kotłujących falach, zakończone konkretną tubującą przewałką.

Długie, longboardowe sekcje też są fajne, ale wtedy czujemy niedosyt i rozglądamy się nerwowo za jakimś hardcorem.
Na przykład takim jaki trafiliśmy 2 lipca, kiedy to długo szukaliśmy idealnego spotu, bo wszędzie coś nie pasowało.
W końcu padło na starą dziesiątkę, ale nie tam, gdzie obecnie się pływa - bliżej Solaru, a właśnie od wejścia na plażę po lewej stronie.
Konkretny północny swell przerodził się tam w ponad 2m szybkie fale, które chociaż nie były bardzo równe, dały nam tyle frajdy, jak żadne inne od dłuższego czasu.

Tak się pięknie składa, że równo 4 lata temu wystartowaliśmy z tym blogiem, więc chcąc nie chcąc, dzisiaj mamy urodziny :)
Z tej okazji życzymy sobie i Wam kolejnych latek adrenaliny na falach!

Uuuu baby I like it raw!


niedziela, 10 sierpnia 2014

06.08.2014 surf session.

W końcu trafiła się w miarę równa fala. Nie była może ogromna, ale za to dawała pole do popisu przy nauce trików. Całkiem nieźle siadało el rollo, chociaż jak to zwykle na Bałtyku bywa, fali brakowało mocy, żeby pociągnąć po wykonanym triku.


piątek, 9 sierpnia 2013

Małe fale i el rollo dla każdego

Dzisiaj było całkiem nieźle. Fale były małe i ogólnie pogoda bardziej sprzyjała plażowiczom niż surferom, ale my wycisnęliśmy z tego słabego warunu co najlepsze. 
Trzeba było długo czekać na sety, ale jak już przychodziły, to robiło się ciekawie.

Gdzieś tak w połowie pływania, nadeszło kilka fal, które były nadzwyczaj dobre jak na dzisiejszy dzień, więc nie pozostało nam nic innego, jak popisać się przed zażywającej słońca gawiedzią. Bez zbędnych ceregieli każdy z nas wykonał po swoim pierwszym rollo i teraz będziemy się tym jarać aż do sylwestra.