Pokazywanie postów oznaczonych etykietą belly spin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą belly spin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Melody Faleza.

Wczoraj był jeden z tych magicznych dni,
kiedy na spocie pojawia się cała surfingowa śmietanka,
a Bałtunio produkuje dwumetrowe równe fale, na których naprawdę można pokazać skilla.

Przez pierwszą godzinę byliśmy jak w transie.
Już na pierwszej fali przyciąłem ostrego cutbacka, żeby zaraz potem
wykręcić pięknego belly spina w drugą stronę.

Łapaliśmy falę za falą, każda następna lepsza.
Na którejś z kolei udało mi się skleić kolejnego belly spina,
już nie tak dynamicznego jak pierwszy, ale za to była to pierwsza w życiu 360,
którą udało mi się odpłynąć bez gubienia fali - jeszcze długo po tym triku cisnąłem na fali.
Jest progres i życiówka.

Zdecydowanie było to najlepszy warun na Falezie w tym roku.
Miejscami było tłoczno, ale za to cały czas coś się działo.
Co raz ktoś zaliczał glebę, albo próbował cię rozjechać.
Zaraz potem ty prułeś wodę, a przebijająca się gawiedź pierzchała pod falę.

Sprawdźcie koniecznie filmik, na którym spooooro się dzieje,
a energetyczna muza Olivera Heldensa, tylko podkręca klimat.
MELODY BEJBE !





niedziela, 12 kwietnia 2015

Wiosenne zabawy.

Ostatnio udaje nam się wykorzystywać pozornie niesprzyjające warunki.
Pomimo, że fale nie są idealne, to jeździmy, sprawdzamy spoty
i zawsze znajdziemy coś dobrego i wyciskamy z tego maksimum.

 Dzisiejszy warun też nie należał do idealnych.
Faleza odpaliła całkiem nieźle, ale wiał silny zachodni wiatr,
a mocny prąd szybko znosił i po jednej złapanej fali trzeba było
wracać plażą kilkaset metrów z powrotem na zachód.

Przy takich warunkach fala była nierówna i poszarpana,
ale piękne słońce i zajawa sprawiły, że sesja była udana na 100%.
Bawiliśmy się jak dzieci i na każdej fali próbowaliśmy coś wykręcić.
W końcu chodzi o dobrą zabawę co nie.


piątek, 22 sierpnia 2014

The Rock.

Pamiętacie nasz przedostatni post i rozkminki na temat prognozy falowania?
 LINK

To dobrze, bo teraz będzie można to zweryfikować.
Ogólnie założenie było takie, że szykuje się warun bardzo elegancki,
a jedyną niewiadomą był silny wiatr z zachodu.

No i sprawdziło się co do joty.
Na początku sesji było nieźle. Siła fali była naprawdę zacna i trochę przypominała tą
w porcie we Władku, kiedy tam wchodził silny swell z północy.
 Kształt fali też niezły, chociaż bez spuszczania się,
Żadne barrele. Takie tam mocne, bałtyckie bulgulatory, z kupą piany.
No ale to za sprawą wspomnianego wcześniej wiatru.

Pewnie na tym mógłbym zakończyć sprawozdanie, gdyby nie pewien mały szczegół.

Kiedy po godzinie pływania, wszyscy wyszli już na brzeg,
a ja zostałem sam na spocie,
nadeszła konkretna nawałnica, z gradem i siwym niebem.
 Już zacząłem powoli oswajałem się z myślą, że nic więcej nie zdziałam,
aż tu nagle zaczęło się przejaśniać, a na horyzoncie zobaczyłem piękną tęczę.

Po przejściu frontu atmosferycznego, wiatr zupełnie się wyłączył.
Morze powoli zaczęło się uspokajać, fale wiatrowe poszły wpizdu,
a na lineupie przejął kontrolę czysty swell.
Piękny widok - te linijki przechodzące po tafli wody.
Szkoda tylko, że sam musiałem się zawijać do domu i ledwo mogłem złapać
jedną czy dwie fale.
Tego dnia, warun tak naprawdę dopiero się zaczynał...


  


niedziela, 10 sierpnia 2014

06.08.2014 surf session.

W końcu trafiła się w miarę równa fala. Nie była może ogromna, ale za to dawała pole do popisu przy nauce trików. Całkiem nieźle siadało el rollo, chociaż jak to zwykle na Bałtyku bywa, fali brakowało mocy, żeby pociągnąć po wykonanym triku.