środa, 6 listopada 2013

Przyjemne listopadowe pływanko

We wtorek całkiem nieźle odpaliła Jastrzębia Góra. Fale były krótkie, ale za to miały moc i sypały się z impetem. Taka konfiguracja pozwalała na dobrą zabawę na załamujących się sekcjach. Nie były to takie barrele, pod którymi można pływać jak w tubie, ale dawały dobre przyśpieszenie i rzucały deską na wszystkie strony.

Udało mi się wykonać ciekawy manewr próbując zrobić belly spina, czyli obrót o 360 stopni. Na jednej z fal przystąpiłem do manewru już na początku fali i gdy obróciłem się o 180 stopni i byłem twarzą do fali, zobaczyłem jak ta załamuje mi się prosto na głowę. Szybko ściąłem deskę na krawędź i udało mi się z powrotem obrócić we właściwym kierunku. Tak więc nie zaliczyłem 360, ale wykonałem coś w stylu invert 180 na samym peaku fali i to bez wipeouta. Na filmie jest to ostatnia fala i jak to na filmie - kamera nie oddaje tego uczucia i zajawki, która mi towarzyszyła :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza