piątek, 2 sierpnia 2013

Geneza bodyboardingu

Specjalnie dla ciekawskich, miłośników historii i innych nerdów, stworzyliśmy dział traktujący o historii bodyboardingu. W sieci można znaleźć wiele ciekawych materiałów na ten temat, ale niekoniecznie po polsku, więc chyba warto.

Bodyboarding jest odmianą surfingu, czyli aktywności polegającej na łapaniu i jeździe na falach. Przyjmuje się, że surfing powstał w Polinezji (m. in. Hawaje), lecz dokładna data powstania nie jest możliwa do określenia. Pierwsza wzmianka o surfingu pochodzi z 1769r. z czasów wyprawy kapitana Cooka.

Polinezyjczycy ślizgali się na falach, używając do tego celu drewnianych desek. W dawnej Polinezji, surfing był częścią kultury i tradycji całego społeczeństwa, niemniej do początków XX w. stopniowo zanikał. Nowa era surfingu nastąpiła na początku XX w., kiedy to surfing z Hawajów został zaprezentowany w Kalifornii w 1907r, a następnie w Australii w 1915r. Przez długi czas surfing był uprawiany praktycznie wyłącznie w trzech miejscach: Hawaje, Kalifornia i Australia. Surfing wyszedł z undergroundu dopiero około 1960r. i stał się fenomenem na skalę światową, dając również początek wszelkim innym odmianom surfingu oraz deskorolce.

Wynalazcą bodyboardingu był Tom Morey, konstruktor desek surfingowych, który 7 lipca 1971r. opracował nowy rodzaj deski. Tom rozpoczął pracę nad nową deską od przecięcia polietylenowej formy do standardowej deski surfingowej na pół, w celu stworzenia o wiele szybszej dechy. Miękki polietylen był za słaby, więc wynalazca wziął kilka gazet i żelazko by wzmocnić konstrukcję. Tak oto powstała pierwsza deska do bodyboardingu, którą sam Morey nazywał "Boogie Board". Chociaż bodyboard jako taki już powstał, Morey nie miał jeszcze pojęcia jak na nim pływać. Zaczął bawić się na falach i okazało się, że najlepszym sposobem jazdy na nowej desce, jest pływanie na brzuchy. Morey stwierdził, że dostarczało to zupełnie nowych wrażeń, ponieważ mógł czuć wszystkie turbulencje fali oraz prędkość dokładnie pod brzuchem, w odróżnieniu od tradycyjnego surfingu, gdzie deska jest grubsza, mniej elastyczna i można na niej zaznać prędkości, ale nie da się czuć fali poprzez deskę.

Poniżej Tom Morey i jego deska.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza